KRONIKA WYDARZEŃ

74. ROCZNICA AGRESJI SOWIECKIEJ NA POLSKĘ

 

Wrzesień 1939 – czas wojny, bólu i chwały

            Tak nazwałem akademię upamiętniającą 17. września, ponieważ wspominając  74. rocznicę agresji sowieckiej na Polskę, nie sposób pominąć całego tragicznego kontekstu tamtych dni, w których Polacy po raz kolejny w historii musieli udowodnić, że ojczyzna wymaga daniny krwi, a wolność krzyżami się mierzy. Po raz kolejny też musieli mierzyć siły na zamiary i walczyć samotnie przeciwko dwóm potężnym wrogom jednocześnie; walczyć bez nadziei na pomoc, bez realnych szans na zwycięstwo. Utworem przewodnim uroczystości był wiersz obecnego na sali pana Zdzisława Kosińskiego pt. „Wrzesień”; jeden     z tych tekstów, na których można uczyć się historii Polski.

            Nagłośnienie – za sprawą pana Marka Chroma – działało bez zarzutu, więc po krótkiej i stałej części oficjalnej przenieśliśmy się w klimat tamtych dni. Wszyscy z uwagą, w ciszy i w skupieniu słuchaliśmy konferansjerów – w tej roli bardzo dobrze sprawdzili się Kasia Wiercińska z kl. IIa i Krzysiek Piotrowski z IIIb. Uwagę przykuwali też uczniowie recytujący teksty poetyckie; Sara Rawińska z Ia, Kinga Piotrowska, Ania Turkowicz i Kuba Nachiło z IIa. Całość przeplatały pieśni chóru szkolnego pod opieką pani Zyty Hryń-Michalskiej oraz przejmujące ballady Jacka Kaczmarskiego i Pawła Kukiza.  Na zakończenie wspólnie odśpiewaliśmy „Rotę”. W ten sposób wszyscy razem oddaliśmy należny hołd bohaterom i męczennikom.

            Tu w zasadzie mógłbym zakończyć tekst krótkim stwierdzeniem, że: „po uroczystości wróciliśmy do swoich zwykłych zajęć”, ale skrzywienie zawodowe zmusza mnie, a zarazem upoważnia do przypomnienia kilku faktów i wydarzeń z bolesnej przeszłości.     

            Siedemdziesiąt cztery lata temu Hitler podpisał rozkaz napaści na Polskę. Wcześniej rozkazał swej armii: „Bądźcie bez litości, bądźcie brutalni, nasza przewaga daje nam wszystkie prawa”. Pierwszego września 1939 roku o godzinie 4:45 deszcz ognia zalał Polskę: prawie dwa miliony żołnierzy niemieckich, którzy dysponowali dziesięcioma tysiącami dział i prawie trzema tysiącami czołgów, wspomaganymi przez tysiąc sześćset samolotów, bez uprzedniego wypowiedzenia wojny przekroczyło granicę Polski z trzech stron; od północy, zachodu i południa.

            Niemiecki okręt szkoleniowy „Schlezwig-Holstein” rozpoczął ostrzeliwanie przyczółka Westerplatte. Inne okręty niemieckie atakowały port w Gdyni oraz Półwysep Helski. W tym czasie zmasowane siły lotnictwa niemieckiego bombardowały węzły kolejowe, pociągi, punkty koncentracji wojsk oraz stolicę. Na nic się zdawało bezprzykładne bohaterstwo żołnierzy polskich, sytuacja Polski stawała się tragiczna... Wojska niemieckie atakowały obszar państwa polskiego na lądzie, morzu i w powietrzu.

            W ciągu pierwszych dni wojny Polacy z nadzieją patrzyli w niebo, oczekując pojawienia się angielskich i francuskich samolotów; mieliśmy przecież podpisane sojusze i wynikające z nich  żelazne gwarancje. Wybawienie jednak nie nastąpiło. Stało się natomiast to, czego Marszałek Piłsudski obawiał się najbardziej: Niemcy i Rosja po raz czwarty   w historii zadecydowały o losach Polski. 17 września 1939 r. Stalin dał rozkaz Armii Czerwonej, aby przekroczyła wschodnie granice Rzeczpospolitej. Miała ona nieść „wolność i szczęście”, „chleb i pracę”. Podobne i jeszcze inne fałszywe treści można było odczytać z ulotek zrzucanych przez radzieckie samoloty. Pomimo że strona polska została całkowicie zaskoczona wkroczeniem Armii Czerwonej, rozpaczliwe walki obronne trwały ponad dwa tygodnie. Polakom zamieszkującym tereny zajęte przez Związek Radziecki Armia Czerwona nie przyniosła ani wolności, ani szczęścia, ani chleba. Ludowy Komisariat Spraw Wewnętrznych w Związku Radzieckim (NKWD) przystąpił do masowych aresztowań; ludzi wywożono do łagrów, w głąb Rosji, na daleką Syberię. Do niewoli wzięto blisko 18 tysięcy oficerów, 230 tysięcy żołnierzy oraz około 12 tysięcy funkcjonariuszy Policji Państwowej. Wśród jeńców byli oficerowie różnych stopni, w tym 12 generałów i kontradmirał, reprezentujący wszystkie rodzaje broni i służb Wojska Polskiego. Znaczną część uwięzionych stanowili oficerowie rezerwy, powołani do wojska w chwili wybuchu wojny. Większość to przedstawiciele polskiej inteligencji – lekarze, prawnicy, urzędnicy państwowi i samorządowi, nauczyciele szkolni i akademiccy, inżynierowie, literaci, dziennikarze, ziemianie, działacze polityczni i społeczni. W obozach znaleźli się również przedstawiciele duszpasterstwa wojskowego różnych wyznań: kapelani katoliccy, prawosławni, wyznania mojżeszowego i protestanccy. Losem jeńców zajął się Zarząd do Spraw Jeńców Wojennych i Internowanych utworzony 19 września 1939 roku przy NKWD.

            5 marca 1940 roku, na wniosek ludowego komisarza spraw wewnętrznych Ławrientija Berii, Biuro Polityczne Komitetu Centralnego Wszechzwiązkowej Komunistycznej Partii (bolszewików) – najwyższej władzy ZSRR – podjęło decyzję o rozstrzelaniu przeszło 14 730 jeńców przebywających w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku. Na mocy tej samej decyzji zamordowano również około 7300 obywateli polskich znajdujących się w więzieniach NKWD na terenie przedwojennych wschodnich województw Rzeczypospolitej… Strzelano w tył głowy.

            13 kwietnia 1943 roku Niemcy ujawnili informację o odkryciu mogiły polskich oficerów w lesie katyńskim. Władze ZSRR zaprzeczyły doniesieniom niemieckim i oświadczyły, że zbrodni dokonali w 1941 roku Niemcy. Dziś wiemy, że mordowali bolszewicy.

            Katyń, wiosna 1940. Pamiętamy. I nie zapomnimy. Tak na zakończenie akademii powiedziała Kasia. Pamiętajmy więc. Pamiętajmy też o słowach bezimiennego polskiego bohatera, który w okresie stalinowskim  paznokciami i własną krwią na ścianie celi śmierci utrwalił napis: Łatwo jest mówić o Polsce/ Trudniej dla niej pracować/ Jeszcze trudniej umierać/ Ale najtrudniej cierpieć. Na szczęście, teraz Polska nie wymaga od nas ofiar najwyższych. Porzućmy więc patriotyczne slogany i pustobrzmiące słowa. Skupmy się na uczciwej pracy, bo ojczyzna to wielki zbiorowy obowiązek, a patriotyzm to naturalny odruch odziedziczony po przodkach.

Jan Rzepniewski

 

Wiadomości

Kontakt


  • Zespół Szkół w Boćkach
    ul. Dubieńska 4
    17-111 Boćki




  • / fax:(85)731-31-68
    sekretariat czynny w godz. 8.00- 16.00
    tel. (85)731-31-68
    księgowość czynna w godz. 8.00- 16.00
    tel.(85)731-31-67


Galeria zdjęć